Witam :)
Dziś post zbiorowy. Na początek będę dziękować pewnej miłej osobie, która uwierzyła w to, że potrafię zrobić czapkę a nawet zabawkę na szydełku :O Niesamowite bo ja sama raczej nie wierzyłam. :)
Monika nie tylko uwierzyła, że umiem ale i podzieliła się ze mną swoimi włóczkami. Sama tworzy maskotki na szydełku i prowadzi blog Dom za końcem świata. Chciałabym umieć robić takie piękne rzeczy na szydełku, ba chciałabym umieć robić wszystkie piękne rzeczy na szydełku :(
Skoro dostałam włóczkę postanowiłam spróbować zrobić sowę :) według kursu Moniki :) dziś wypchałam, szyłam, zrobiłam "frędzlowe uszy" :) (oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła po swojemu). Autorka
kursu na pewno od razu zobaczy co zrobiłam źle :) ja też to wiem :)
Sowę HU HU, bo tak ma na imię dostał Kuba. Od razu ją pokochał a nawet i Milence się spodobała. Zaczęłam już drugą dla Milenki, mam nadzieję, że wyjdzie lepiej i uniknę błędów popełnionych tych razem. W końcu praktyka czyni mistrza.
Teraz pokażę podarowane mi włóczki :)
Monice serdecznie dziękuję. Różowy i biały zostawiłam na czapkę dla Milenki. Z niebieskiego robią się sowy :) ale i lala miałaby fajne włosy :) Serdecznie zapraszam do DOMU ZA KOŃCEM ŚWIATA:D
Ostatnio uszyłam trzy kosmetyczki. Dwie poszły dla lekarzy Milenki w ramach podziękowania za opiekę. Trzecia dziś wysłana dla Agnieszki z bloga Niebiesko mi. Niestety najładniejsza i podarowana w tempie ekspresowym poszła bez zdjęcia, szkoda.
Na te kosmetyczki się zawzięłam i szyłam je kiedy mała spała. Choć moja maszyna się tłucze bo to stary łucznik, nie raz ją obudziłam niestety. Marzy mi się nowa cicha maszyna i kawałek blatu żeby nie chować ją co rusz. Marzy mi się, żeby móc siąść sobie nawet na pół godzinki i coś zrobić. Ludzi do obdarowania jest tak dużo na mojej liście, że nie wyrobiłabym się szybko. Lubię dawać :)
Z szycia zupełnie spontanicznego ( bo maszyna uparcie stoi na stole choć zawadza i dziecka nie widzę przy posiłku ) powstały kurki. Dlaczego? Pewnego dnia Kuba powiedział: mamo możesz uszyć mi kurkę z materiału? pomyślałam czemu nie/)
Nie są wyjątkowo piękne, nie są idealne. Jak dla mnie są OK.
Kończąc chciałam pochwalić się talentem mojego syna. Moje kochane dziecko prześlicznie(jak dla mnie) maluje. Z okazji Świąt Wielkanocnych powstał szereg obrazków z różowymi kurkami :) Bardzo mi się podobają :)
Mam nadzieję, że widać choć trochę, z lampą się prześwietlały.
pozdrawiam serdecznie :)
buziaki!
Hello Spring....Progress
-
Happy Spring QuiltProgress Report...This is my Block of the Monththe first
Wednesday of each monthat my local quilt groupThe flower blocks are 20
inches l...
12 godzin temu
Aniu sowa świetna Ci wyszła!!! Zdolne do wszystkiego masz łapki :) I wiesz, nic się nie przejmuj, praktyka czyni mistrza! :) A kosmetyczki śliczne, i te kurki słodkie są!!
OdpowiedzUsuńJa na razie korzystam z tego, że maluch jeszcze sie nie przemieszcza, ale za niedługo też będę musiała wszystko przed nim chować ;)))
Rysunki synka przepiękne!! Zdolniacha Ci rośnie! :)
Pozdrowionka! :) :*
Ale u Ciebie twórczo!! Sowa wyszła Ci super, te słupki tworzą dodatkowy ciekawy efekt! I małe łapki mają nową fakturę do poznawania :). Dziękuję też za link do mnie, bardzo mi miło :). Uszyłaś też śliczne rzeczy! Wiem, jak trudno jest rozłożyć się z maszyną wśród codziennych obowiązków, bardzo to podziwiam!
OdpowiedzUsuńSowa jest cudowna:)
OdpowiedzUsuńKurki prześliczne :)
OdpowiedzUsuń